Wyobraźmy sobie świat, w którym uniwersytety naprawdę są konserwatywne. Nie w znaczeniu używanym dziś przez internetowych przemądrzalców, którzy każdą niewygodną opinię określają mianem „lewackiej propagandy”, lecz w sensie dosłownym – zachowawcze, przywiązane do średniowiecznej tradycji, nieufne wobec mód i ostrożne wobec gwałtownych zmian. Taki uniwersytet nie byłby ani rewolucyjny, ani szczególnie nowoczesny. Byłby instytucją, która z uporem trwa przy tym, co „stare”, sprawdzone i wymagające.
I właśnie dlatego większość współczesnych czerwonych wojowników prawdopodobnie bardzo szybko by go znienawidziła.
Bo prawdziwie konserwatywny uniwersytet nie przypominałby wojennego okopu ideologicznego, lecz średniowieczną bibliotekę. Byłby miejscem pełnym ciszy, rygoru i hierarchii. Student…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/760893-stary-uniwersytet-dzisiejszy-przypomina-usluge
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.