Żyjemy w absurdalnych czasach, gdy aktorzy politykują, a politycy zabawiają się w aktorów. Wielu z nich próbuje kreować swój wizerunek jako fajnych gości. Niekoniecznie mądrych, wybitnych, pochłoniętych ważnymi sprawami państwowymi, ale właśnie fajnych.
Każda zmiana władzy ma swoje symboliczne obrazki. W Polsce była to nieszczęsna kolejka do punktu wyborczego na wrocławskim Jagodnie, a na Węgrzech tańczący minister zdrowia. Zsolt Hegedűs dwukrotnie pląsał przed wiwatującą publicznością – najpierw po wyborach wygranych przez opozycję i po raz kolejny po zaprzysiężeniu rządu Pétera Magyara.
Filmik z wygibasami węgierskiego ministra natychmiast trafił do mediów społecznościowych, gdzie wzbudził mieszane uczucia – zależne od poglądów widzów. Prawicowa widownia w Polsce określiła go mianem fajnomadziarstwa – przez analogię do naszych fajnopolaków. Bo rzeczywiście podobieństwa są.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/760392-polityka-w-stylu-pop-walka-dobra-ze-zlem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.