Postkomunizm nie polega dziś na czołgach na ulicach ani na jednym partyjnym sekretarzu rządzącym krajem. Jego istotą jest mentalność.
W polskiej debacie publicznej często słyszymy wielkie słowa: walka o wolność, obrona demokracji, rozprawa z „postkomuną”, niepodległość. Brzmi to dumnie, patetycznie, niemal historycznie. Problem w tym, że za tymi deklaracjami rzadko idzie coś więcej niż internetowy komentarz albo emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. Tymczasem prawdziwy bunt – ten, który zmienia rzeczywistość – zaczyna się znacznie bliżej niż na poziomie wielkiej polityki. Zaczyna się w codzienności. I właśnie tam najczęściej go po prostu nie ma.
Bo jak mamy wygrać z postkomuną, lewactwem, tuskizmem, skoro nie potrafimy zbuntować się przeciwko absurdowi w urzędzie, bezsensownemu…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759817-drobna-odwaga-postkomunizm-nie-polega-dzis-na-czolgach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.