Mecz Realu Madryt z Benfiką Lizbona przeszedł do historii z powodów pozafutbolowych. Chodzi o to, co argentyński piłkarz drużyny gospodarzy ze stolicy Portugalii powiedział brazylijskiemu piłkarzowi drużyny gości ze stolicy Hiszpanii. Językiem ojczystym Brazylijczyka Viniciusa Júniora jest oczywiście portugalski, językiem ojczystym Argentyńczyka Prestianniego – oczywiście hiszpański, ale oba języki należą do grupy romańskich, więc obaj piłkarze powinni się rozumieć. Zwłaszcza gdy jest to język obelg. Akurat zawodnik „Królewskich” strzelił gola Benfice, co raczej nie spodobało się grającemu w niej reprezentantowi Argentyny. W związku z tym ów przedstawiciel Albicelestes (Biało-Błękitni, bo w takich strojach grają rodacy Diego Maradony, Mario Kempesa i Diego Simeone) postanowił zwymyślać podwójnego sąsiada. Podwójnego, bo Hiszpania graniczy z Portugalią, a Argentyna z Brazylią. I zwymyślał. Od najgorszych.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759259-malpa-i-uefa-oto-problemy-godne-uefa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.