Gdy kilka dni temu prezydent USA Donald Trump został ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały – rano w Polsce oglądaliśmy sceny, które słusznie kojarzą nam się z amerykańskich filmów. Od tego czasu wyszły na jaw nowe fakty dotyczące zamachowca – wroga nie tylko administracji Trumpa, lecz także chrześcijan, ale nie o tym jest mój felieton.
Po tej próbie zamachu przez nasz kraj przetoczyła się krótka dyskusja o sprawach bezpieczeństwa. Co zrozumiałe, w mediach wypowiadali się eksperci od służb i zabezpieczeń wizyt najważniejszych osób w państwie. W mojej głowie zaś odezwało się echo groteskowych słów Marcina Kierwińskiego z początku lutego br.
W ramach kontroli, którą wykonywałem jako MSWiA od października do połowy stycznia, jednym z obszarów, który podlegał szczególnemu badaniu, były plany ochrony najważniejszych osób w państwie i z tego są też konkretne wnioski, które będzie teraz wdrażał pan płk Jackowicz…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759239-czego-nas-uczy-zamach-na-trumpa-padly-strzaly
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.