Ten film Kristoffera Borgliego nie przynosi nowych prawd ani przełomu w naszej wiedzy o świecie. Jest tylko zgrabną satyrą na ludzkie słabości. A jednak to się naprawdę dobrze ogląda.
Borgli jest Norwegiem, ale nakręcił film amerykański i dziejący się w Ameryce. Względnie młoda para, Amerykanka i Australijczyk, ma wziąć ślub. Zdawałoby się, że dwa lata chodzenia ze sobą dają możliwość, by się poznać. Ale wystarczy kolacja ze ślubnymi świadkami, podczas której każdy musi się zwierzyć z czegoś szczególnie strasznego, co zrobił w życiu, aby między Charliem i Emmą zapanowała nieufność. Lęki są uniwersalne, choć ufundowane na typowo amerykańskich obsesjach.
Film jest reklamowany jako komedia romantyczna. W kilku miejscach bywa zabójczo zabawny, ale romantyzmu w nim nie za wiele, może w samym…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759233-drama-malo-romantyczna-ale-do-obejrzenia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.