Pisano, że to polski „Lot nad kukułczym gniazdem” Kena Keseya. Wznowiony właśnie „Obłęd” Jerzego Krzysztonia to odyseja jednego z rozbitków, niepogodzonych z rzeczywistością PRL. A także następstwo choroby toczącej współczesną kulturę.
Już od pierwszych zdań zapisanych na ponad 1,3 tys. stron tych trzech dużych tomów opowieść ta wciąga nas w gęsty świat utkany z urojeń. Krocząc za udręczonym nimi Krzysztofem, przebijamy się przez życie, coraz mniej ludzką cywilizację, narodową historię, między tym, co realne, a zepchnięte do nieświadomości.
W 1980 r. „Obłęd” Jerzego Krzysztonia, znakomitego prozaika, dramaturga, a także tłumacza i radiowca z dnia na dzień stał się bestsellerem. To, że poruszył czytelników, nie było przypadkiem – rzecz zapowiadała bowiem narodowe katharsis, nadchodzącą…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759228-swiadomosc-wyostrzona-do-bolu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.