Prezydentowi USA jest nie na rękę, iż zamachowcem okazał się inteligent z bogatego i supernowoczesnego rejonu Stanów Zjednoczonych, rozsądnie myślący chrześcijanin, bo to wskazywałoby na jakiś rodzący się bunt społeczności chrześcijańskich przeciw Trumpowi.
W Waszyngtonie było krótko po godz. 20.30, a bankiet w sali balowej Hotelu Hilton powoli dobiegał końca. Kelnerzy właśnie ruszyli do podawania sałatki i wina, a przy deserze miała się zacząć najciekawsza, polityczna część imprezy, z kulminacją, czyli mową prezydenta USA. Na to wystąpienie z zaciekawieniem czekało ok. 2,5 tys. zgromadzonych w wielkiej sali balowej, głównie dziennikarzy i dyplomatów, zwłaszcza po tym, jak parę godzin wcześniej rzeczniczka Białego Domu w bombastycznym tonie zapowiedziała, że „wieczorem na sali padnie…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/759225-zamach-w-hiltonie-zwykly-gosc-hotelowy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.