„Demokracja zabija, a mieszkańcy Burkina Faso muszą o niej zapomnieć”– powiedział kpt. Ibrahim Traoré, 38-letni przywódca junty wojskowej, od trzech lat sprawującej rządy w tym zachodnioafrykańskim kraju.
Traoré, który przejął władzę w zamachu stanu, uważa, że większość Afrykanów nie chce systemu demokratycznego, a Burkina Faso ma własne, alternatywne podejście – swego rodzaju „suwerenną” koncepcję rządów. Przywódca junty, który lubi przedstawiać się jako „rewolucjonista” walczący z zachodnim imperializmem, twierdzi, że chce budowy systemu bazującego na tradycyjnych strukturach klanowych. Roztacza również wizję samowystarczalności gospodarczej, którą chciałby osiągnąć poprzez „wytężoną pracę” swoich poddanych. Jak stwierdził,
ośmiogodzinny dzień pracy nie wystarczy, aby dogonić bogatsze kraje.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/758857-demokracja-nie-dla-afryki-demokracja-zabija
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.