Jeszcze niedawno można było się łudzić, że problemy polskiej ochrony zdrowia to raczej chroniczna niewydolność niż stan krytyczny. Kolejki były długie, a personel przeciążony, ale gdzieś w tle istniało przekonanie, że system mimo wszystko działa. Dziś te złudzenia pękają jedno po drugim, a rzeczywistość coraz wyraźniej pokazuje, że nie mamy już do czynienia z niewydolnością, lecz z całkowitą zapaścią.
Weźmy przykład pierwszy z brzegu: szpital powiatowy w Skarżysku-Kamiennej. Nie mówimy o egzotycznej terapii ani eksperymentalnym leczeniu, lecz o standardzie współczesnej medycyny – nowoczesnych lekach dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Trzy preparaty – ozanimod, siponimod i ofatumumab – znikają z programu lekowego. Dla ok. 30 osób to nie jest „zmiana organizacyjna”, tylko brutalne…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/758850-smierc-ochrony-zdrowia-to-brutalne-przerwanie-terapii
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.