Myślę, że trudno policzyć osoby, którym włos zjeżył się na głowie, gdy usłyszały, że 7 sierpnia 2025 r. decyzją pana prezydenta prof. Sławomir Cenckiewicz został szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Byłem na konferencji prasowej, na której kierownictwo Biura przedstawiło się opinii publicznej. Gdy odkryto karty i naprzeciwko nas stanęli prof. Sławomir Cenckiewicz, gen. Andrzej Kowalski i gen. Mirosław Bryś – pamiętam to dobrze – wśród dziennikarzy przeszedł pomruk: „Ale ekipa! Widać, że wiedzą, po co tutaj są”.
Dziś prof. Cenckiewicz składa rezygnację i odchodzi, mimo że wygrywa. Paradoks? Owszem. Nawet więcej – to druzgocąca recenzja obecnej kondycji państwa polskiego pod rządami Tuska, który wyznaczył swoim hunwejbinom kurs kolizyjny ze zdrowym rozsądkiem, a także z przepisami prawa.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/758844-murem-za-cenckiewiczem-to-nie-pierwsze-represje
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.