Lekcja z węgierskich wyborów jeszcze może zdziwić Polaków. Według oficjalnego przekazu to zwycięstwo liberalnej demokracji nad prawicowym populizmem. A tak naprawdę sukces Pétera Magyara może być zachętą dla Donalda Tuska, aby pójść mocno w prawo. Stać się w kampanii wyborczej tym, kogo zwalcza. Czyli zamienić się w podróbkę PiS, twierdząc, że jest się lepszą wersją prawicy.
Donald Tusk w takiej roli? A dlaczego nie? Był już chyba każdym – dawno temu wychwalał gen. Francisco Franco, klęczał w kościołach, potem przygarnął do Platformy Obywatelskiej wielu polityków postkomunistycznej lewicy, przywrócił przywileje emerytalne esbekom, blisko współpracuje z Włodzimierzem Czarzastym. Ale jednocześnie mówi o nacjonalizmie gospodarczym. Tym bardziej że wnioski z wyborów na Węgrzech są jednoznaczne.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/758213-prawicowa-wolta-lidera-ko
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.