Bangladesz od wielu lat uchodzi za największą szwalnię świata. Swoje wyroby szyją tutaj czołowe koncerny odzieżowe. Wkrótce produkcja markowych ubrań może jednak zostać ograniczona. Przyczyną zakłóceń jest deficyt energii elektrycznej. To kolejna, mniej oczywista konsekwencja wojny w Zatoce Perskiej.
Produkcja odzieży stanowi dziś 85 proc. dochodów eksportowych Bangladeszu. Liczący 177 mln mieszkańców kraj stał się w ostatnich kilkunastu latach centrum tekstylnym całego świata. Jego atutem – w oczach międzynarodowych koncernów odzieżowych – jest liczna i bardzo tania siła robocza. Nic więc dziwnego, że światowe marki właśnie tutaj ulokowały większość swojej produkcji.
Model gospodarczy bazujący na jednej branży jest jednak bardzo ryzykowny, o czym przekonały się właśnie władze Bangladeszu.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/757726-grozi-nam-kryzys-odziezowy-najwieksza-szwalnia-swiata
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.