Kreml twierdzi, że państwa bałtyckie i Polska, udostępniając stronie ukraińskiej swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Rosję, w gruncie rzeczy zaangażowały się w wojnę po stronie Kijowa. Czy ma to być uzasadnienie rozszerzenia konfliktu na kraje wschodniej flanki NATO?
Auvere, niewielkie miasteczko w Estonii położone w okręgu Ida-Viru nieopodal nadgranicznej Narwy, pod koniec marca stało się teatrem wojny rosyjsko-ukraińskiej. W komin miejscowej elektrowni uderzył dron - jak się później okazało, ukraińskiej konstrukcji - który co prawda nie wyrządził wielkich szkód, ale uruchomił serię wydarzeń. Następnego dnia na specjalnym posiedzeniu zebrał się rząd Estonii, a kilka dni później do Kijowa udał się Margus Tsahkna, minister obrony tego bałtyckiego państwa. Do stolicy Ukrainy nie przybył sam - towarzyszyła mu Baiba Braže, minister spraw zagranicznych Łotwy, i Kaja Kallas, kierująca obecnie unijną dyplomacją, a w przeszłości stojąca na czele rządu w Tallinie.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/757166-mniejsze-wtargniecie-do-panstw-baltyckich
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.