Jako licealista nie lubiłem XIX-wiecznych, bujających w obłokach romantyków (choć z polskiego zawsze miałem piątkę, a wybrane fragmenty epopei narodowej do tej pory znam na pamięć). Czytając „Pana Tadeusza”, pomijałem opisy przyrody, zatrzymując się na scenach akcji (pojedynki, zajazdy, polowania). Znacznie bardziej ceniłem poezję Baczyńskiego, a to za spójność słów z czynami (Krzysztof Kamil poległ był z bronią w ręku w powstaniu warszawskim).
Do Mickiewicza wróciłem dopiero podczas studiów politechnicznych, z tęsknoty za humanizmem. I odkryłem go na nowo! Tym razem wschody i zachody słońca nad Soplicowem zachwyciły mnie. Zrozumiałem, jaką moc miały te słowa dla polskiej emigracji. I jak ważna była jego twórczość w przechowaniu polskości pod zaborami.
Zakochałem się w tej poezji,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/756051-litwo-ojczyzno-moja-nowacka-skasowala-pana-tadeusza
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.