Śmierć Jürgena Habermasa symbolizuje też śmierć jego idei. Misternie konstruowany gmach racjonalnej debaty pogruchotały powrót realnej polityki, wojny, odrodzenie narodów, a także cyfrowa rewolucja komunikacyjna.
Kiedyś „Der Spiegel” umieścił Jürgena Habermasa na liście niemieckich intelektualistów celebrytów. Bardzo trafnie. Był on bowiem – jak celnie ujmował Roger Scruton – częścią niezwykle silnego w Niemczech lewicowego, zaborczego establishmentu intelektualnego, który w latach 60. XX w. opanował uniwersytety.
Nie można się z niego naśmiewać bez uczucia popełnienia bluźnierstwa przeciw rządzącemu bogu
– ironizował Brytyjczyk.
Rolę Habermasa jako zaangażowanego politycznie filozofa, stylizującego się niemal na świętego apostoła Unii Europejskiej, ikony zjednoczonych Niemiec, symbiozy lewicowości i liberalizmu, najlepiej oddają reakcje na jego śmierć 14 marca br.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/755984-arcykaplan-liberalnej-lewicy-porzucilismy-nacjonalizm