Istotą batalii o Trybunał Konstytucyjny jest to – parafrazując sławne zdanie premiera Jana Olszewskiego – czyj będzie Trybunał, a nie jaki ma być.
Trwająca już dekadę partyjna batalia o kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym od dawna dotyczy wyłącznie polityki, a nie prawa. Tylko w trybie politycznego zawieszenia broni mogłaby więc zostać zakończona. Co prawda w parlamencie i mediach – ilekroć powraca kwestia obsady Trybunału – fruwają sprzeczne nawzajem argumentacje prawnicze i konstytucyjne. Ale przecież każdy rozsądny obywatel wie, że to wszystko fikcja odprawiana przez partyjnych polityków i prawników na ich usługach. Fikcja, która jest utrzymywana od jakiegoś czasu nawet bez szczególnej troski o pozory legalizmu, zwłaszcza odkąd w grudniu 2024 r. rząd Tuska ogłosił tzw. uchwałę 162, zawieszającą bez terminu co najmniej 11 norm konstytucji kwietniowej 1997 r. odnoszących się wprost lub pośrednio do ustroju, składu i organizacji Trybunału Konstytucyjnego.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/755972-kolejna-bitwa-o-trybunal-czyj-bedzie-trybunal-nie-jaki-ma-byc