Nie zareagował na słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane w Sejmie: „Jest pan niemieckim agentem”, nie zareagował na teksty, w których nazwano go „gauleiterem”, „führerem”, „zdrajcą”, „sługą niemieckich interesów”. Donald Tusk ma w nosie to, co się o nim mówi w Polsce, bo jego elektorat (ok. 30 proc.) będzie go popierał bez względu na wszystko. Ubogacony pieniędzmi z KPO, obcy polskiej racji stanu, obojętny na los zwykłych Polaków, często (aż 14 proc.), jak wykazały badania Instytutu Psychologii UW, ojkofobiczny, nienawidzący Polski. Tusk wie, że ma wsparcie w mediach, że może liczyć na sądy i prokuraturę, jest pewny swej bezkarności i co najważniejsze, że stoi za nim niemiecka Unia Europejska. Realizuje jej interesy i tylko opinia Brukseli czy Berlina jest dla niego ważna.
I tym…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/755458-oczekiwane-weto-jest-pan-niemieckim-agentem