Świat przyspieszył. W polityce międzynarodowej dzieją się dziś rzeczy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się niemożliwe. Układy się zmieniają, stare sojusze – kruszą, a nowe dopiero się rodzą. W tym kontekście coraz częściej pojawia się pytanie: kto będzie twarzą amerykańskiej polityki po epoce Donalda Trumpa?
Plotka, która obiegła Waszyngton, jest bardzo wymowna. Podczas jednego ze spotkań z kluczowymi donatorami Partii Republikańskiej Donald Trump miał zapytać wprost: kto powinien być kandydatem w wyborach prezydenckich w 2028 r. – wiceprezydent J.D. Vance czy sekretarz stanu Marco Rubio? Reakcja była niemal jednoznaczna. Większość zgromadzonych opowiedziała się za Rubio.
I trudno się temu dziwić.
W polityce międzynarodowej liczą się działania. A te – czy się komuś podobają,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/755450-rubio-na-drodze-do-bialego-domu-czy-wiceprezydent-jd-vance