Zachodnie, a zwłaszcza europejskie środowiska opiniotwórcze zerwały ciągłość swojej kulturowej tradycji. Wyznają opozycyjną do niej ideologię i chociaż odwołują się do niektórych wytworzonych przez nią nurtów, jak liberalizm czy socjalizm, abstrahują od ich rodowodu. Ich rzecznicy traktują zachodnią cywilizację w najłagodniejszej wersji jako trampolinę, która pozwoliła im osiągnąć podobno wyższy etap ludzkiego rozwoju, ale nie jest już do niczego potrzebna, zwykle jednak postrzegają ją jako domenę przesądów i przemocy, którą należy przezwyciężyć. Ma być ona źródłem zła, które dręczy ludzkość: patriarchalizmu, kolonializmu, wyzysku i wykluczenia. Podejście to jednoznacznie oddaje slogan cancel culture (skasuj kulturę). Koresponduje on z ideą „kontrkultury”, jak określali swoją postawę kontestatorzy minionego stulecia, którzy w wieku dojrzałym nadali kształt UE.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/755437-czy-istnieje-jeszcze-zachod-rosja-chiny-czy-radykalny-islam