Diableją z nudów. Tak, to o nas. Z nadmiaru ludzie się bieszą. Zdegenerowane nowożytne elity Zachodu chcą seksu z dziećmi, nie mając zamiaru rodzić i wychowywać swoich. Chcą brukania niewinności, seksu z dziećmi i go mają.
„S żiru biesjatsja” – c жиру бесятся – tego rosyjskiego frazeologizmu użył Czesław Miłosz, opisując kontrkulturową młodzież w swoich „Widzeniach nad Zatoką San Francisco” z 1969 r. Ta młodzież przez ostatnie sześć dekad przeszła przez instytucje zachodniej cywilizacji. Nie został kamień na kamieniu. Żyjemy w świecie odwróconych znaczeń. Odrzucono kulturową, społeczną i antropologiczną mądrość Objawienia. Liberalno-rewolucyjny establishment idzie drogą Lutra, Erazma z Rotterdamu, Kartezjusza, Jana Jakuba Rousseau, Woltera, Kanta, Hegla, Marksa i postmodernistów. Zdegenerowane cywilizacje dążą do samozagłady. Neron pod rękę z Epsteinem, popsatanizm, Petroniusz odwraca wzrok od „flirtującego” z pięciolatkami Daniela Cohna-Bendita.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754922-high-tech-demonizm-ai-nie-przyjdzie-najpierw-po-pisarzy