W dniu sejmowego exposé ani Donald Tusk, ani Radosław Sikorski nie przypadkiem skupili swoją negatywną uwagę na Stanach Zjednoczonych. „Nie możemy być frajerami!” – rzucił z mównicy szef MSZ, czytając swe słowa z kartki (wypowiedziane więc nieprzypadkowo), a podchwycił je publicznie premier – najpierw przekazując je w swoim wpisie na platformie X, a następnie publicznie przed kamerami. Te słowa miały się wbić do głów i nieść tak, by dotrzeć do wszystkich placówek w Polsce i dolecieć za Atlantyk. Dodatkowo zostały wzmocnione bardzo silnymi, podkreślającymi nieufność wobec USA porównaniami historycznymi. Niektórym umknęło uwadze, ale przed słowami o „frajerach” Sikorski zestawił dzisiejsze decyzje USA z „lekcją Jałty”, przypominając, że gdy Roosevelt „chciał pozyskać pomoc Stalina do walki…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754228-powrot-do-rosyjskiej-ruletki-zrobil-to-w-dniu-niepodleglosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.