Ten polityk sam zobaczył, jak głęboko w jego własnym obozie jest zakorzeniona logika bezwzględnej walki i nienawiści do każdego, kogo uzna za przeciwnika.
To, co wydarzyło się w ostatnich dniach wokół Szymona Hołowni, jest czymś znacznie więcej niż kolejną medialną burzą. To brutalna demonstracja siły środowiska, które samo siebie nazywa „demokratycznym”, a które w praktyce działa jak bezwzględna machina niszcząca każdego, kto choć na moment wyłamie się z szeregu. I to środowisko ma napędzającego „kierownika”.
Publiczne ujawnienie rzekomej choroby Hołowni przez dziennikarza Jacka Nizinkiewicza na łamach „Rzeczpospolitej” to akt, który trudno nazwać inaczej niż przemocą. Pod płaszczykiem troski w Światowy Dzień Walki z Depresją podano opinii publicznej informację dotyczące zdrowia polityka – bez jego zgody, bez rozmowy z nim, na podstawie „źródeł z otoczenia”.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754221-przebudzenie-holowni-nienawidzic-tak-jak-oboz-demokratyczny