Finansowe serce Unii bije we Frankfurcie nad Menem. Tu ma swoje biura Christine Lagarde, szefowa Europejskiego Banku Centralnego. Jej kadencja kończy się w październiku 2027 r. Dla Francuzów i Niemców, którzy trzymają klucze do EBC, to za późno. Dlaczego?
Burza rozszalała się na dobre w połowie lutego, kiedy „Financial Times”, powołując się na wiarygodne źródła, poinformował, że Christine Lagarde planuje ustąpić ze stanowiska już w październiku tego roku – dokładnie rok przed oficjalnym końcem swojej ośmioletniej kadencji.
Nagłe przyspieszenie wywołało falę spekulacji, a na rynkach zaczęto mówić o „politycznej inżynierii”. Dlaczego? Bo wcześniejsze odejście Lagarde otworzyłoby drogę prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi oraz kanclerzowi Niemiec Friedrichowi Merzowi do obsadzenia stanowiska…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754214-goraco-w-centralnym-banku-europy-wychwalaj-wode-pij-wino