„Ezi”, sztuka Roberta Talarczyka, wyreżyserowana dla Teatru Telewizji przez Janusza Zaorskiego, to gratka dla amatorów historii futbolu. Jest pośród nas niewielu ludzi, którzy pamiętają przedwojenne wyczyny Ernesta Wilimowskiego, piłkarza polskiej reprezentacji. Za to mistrzostwa świata w 1974 r., tak udane jak nigdy potem, pamiętam nawet ja.
Podobno w ich trakcie – a odbywały się w niemieckim Monachium – w hotelowym holu doszło do kilkuminutowego spotkania legendarnego trenera ówczesnej polskiej reprezentacji Kazimierza Górskiego z Ernestem Wilimowskim, który podczas wojny wszedł w skład reprezentacji III Rzeszy, więc okrzyknięto go zdrajcą. 30 lat po wojnie miał życzyć polskiej reprezentacji powodzenia.
Talarczyk z Zaorskim uczynili z przelotnego spotkania długą nasiadówkę przy alkoholu…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754212-czy-wilimowskiego-skrzywdzono-ezi-w-tvp1-niemiecki-poddany