„To, w jaki sposób będziemy mówić o aferze Epsteina, zadecyduje o tym, czym ona była” – przekonuje Agata Bielik-Robson na łamach „Wyborczej”. Radzi, by „przekłuć balon”, „zachować dystans”, bo zrobiło się „politycznie niebezpiecznie”.
Sprawa Epsteina sprawiła, że na powierzchnię wydostały się wszystkie możliwe demony. A konkretnie dwie skrajne postawy. Jedna z nich doprowadziła do wykopania w samym centrum oligarchicznej elity jakiejś piekielnej czarnej dziury. Takie karykaturalne wręcz interpretacje próbuje narzucić rosyjska propaganda, w której brakuje tropów wiodących na Kreml i Łubiankę, ale całość została odmalowana jako wizja piekielnych kręgów obejmujących media, świat mody, celebrytów, kina, rynków finansowych, nauki, służb specjalnych i samych szczytów polityki zachodnich potęg. I…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/754199-zrobilo-sie-politycznie-niebezpiecznie-wydostaly-sie-demony