Gen. Ołeksandr Syrski ( czyżby pomny naszej krytyki?) zakasał rękawy i wziął się do roboty. 6 lutego głównodowodzący SZU zorganizował konferencję prasową i oświadczył, że na zaporoskim odcinku frontu wkrótce sytuacja ulegnie znaczącej zmianie. Po kilku dniach w ruskich kanałach informacyjnych wybuchła panika mówiąca o potężnej kontrofensywie ukraińskiej na całej długości „języka” – od Hulajpola do Aleksandrogrodu. Odbite przez Ukraińców – jak podają Moskale – miejscowości Sosnówka, Dobropole czy Ternuwate w rzeczywistości nigdy nie zostały opanowane przez bojców. Co prawda Dobropole już wydawało się przez nich głęboko oskrzydlone, ale jak się okazuje, nie na tyle, żeby nie dało się tego szybko odkręcić. Choć sami Ukraińcy nałożyli na te działania mocną ochronę informacyjną, sugerując, że chodzi…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/753699-ogniem-na-wprost-slepi-bez-ukradzionych-starlinkow