Post, wytrwały wysiłek, walka z własną słabością. Modlitwa ciała służy duchowemu uzbrojeniu i wzmocnieniu wiary.
W centrum Warszawy pikietują kobiety od czerwonej błyskawicy, pomstują, przeklinają, wyją. Do podsuwanych im mikrofonów wykrzykują o swoich trzech, pięciu aborcjach. Szczycą się nimi. Chcą dostępu do aborcji na życzenie. Troszkę z boku, ale z nimi, stoi młoda, piękna dziewczyna o łagodnej twarzy. Nie krzyczy, ale je wspiera. Domyślamy się, że także jej dziecko zostało złożone w ofierze. Może dzieci?
Naprzeciwko rozedrganych błyskawic po cichu modli się „babcia różańcowa”. Po jakimś czasie podchodzi do dziewczyny, klęka przed nią, pochyla się i całuje jej stopy. Dziewczyna wybucha szlochem. Wtula się w starszą kobietę, jakby chciała się w niej schować. Bezinteresowna miłość w działaniu. Akceptacja, przygarnięcie, współczucie.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/753698-modlitwa-ciala-wielka-pokuta-rozaniec-do-granic