To dziwne, gdy w filmie „Hamnet” życiem jednego z filarów europejskiej kultury Williama Szekspira zajmuje się amerykańska reżyserka chińskiego pochodzenia Chloé Zhao. A jednak na koniec byłem porażony pięknem jej nie całkiem prawdziwej wizji.
Uwielbiam film „Zakochany Szekspir” Johna Maddena z 1998 r. Także dlatego, że to hymn miłości do teatru. Ale zawzięcie romansujący z panną z dobrego domu Szekspir został tam pokazany jednostronnie. Nie pamiętamy, że ten wciąż młody, namiętny mężczyzna ma w Stratfordzie rodzinę: żonę i dzieci.
Chloé Zhao nadrabia tę zaległość – a przed nią Maggie O’Farrell, autorka powieści, której film jest adaptacją. Został on przyjęty przez część recenzentów jako ekstrawagancja, jednak urokliwa – wszak to przykład kina artystycznego. My, Polacy, mamy dodatkowe powody do ekscytacji. Łukasz Żal po raz kolejny tworzy wysmakowane zdjęcia, zwłaszcza przyrody. Małgosia Turzańska jest twórcą kostiumów.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/753662-bronie-hamneta-filmu-o-stracie-czy-szekspir-istnial