Niemcom bardzo zależy na programie SAFE. Dzięki temu dostaną do ręki smycz, na której przez długie lata będą trzymać Polskę i pół Europy. Trudno się zatem dziwić, że ambasador Berger przyszedł do Sejmu, aby przyglądać się obradom. Co to jednak ma wspólnego z polskim interesem narodowym, na który powołuje się Donald Tusk?
Blisko 44 mld euro – taką pożyczkę ma zaciągnąć Polska na zakupy uzbrojenia w Europie w ramach programu SAFE. To najwięcej ze wszystkich państw Unii. Będziemy ją spłacać do 2070 r. Wokół tak wielkiego wydatku mnożą się pytania i wątpliwości. Kto na tym zarobi? Czy na inwestycjach w obronność skorzysta polska gospodarka? I wreszcie najważniejsze: na ile pozostaniemy suwerennym państwem? Czy wpisany w pożyczkę mechanizm warunkowości nie sprawi, że demokracja w Polsce stanie…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/753641-sejm-pod-nadzorem-safe-jest-niemal-zdrada-stanu