Rose Byrne długo czekała na taką rolę. W filmie „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” nie bierze jeńców. Jako aktorka, bohaterka, kobieta pracująca, matka… W oscarowym wyścigu ma jedną poważną rywalkę – Jessie Buckley z „Hamneta”.
Obie zagrały nietuzinkowo pokazane bohaterki i matki. Kobiety w presji i opresji – społecznych ról i oczekiwań; życiowych dramatów – tych wielkich i tych codziennych, ale w obu przypadkach dźwiganych w pojedynkę, bez obecnego u boku partnera.
W centrum opresji
Zarówno współczesna Linda (Byrne), której sufit dosłownie wali się na głowę, jak i Agnes (Buckley) – żona wchodzącego dopiero na teatralny Olimp Williama Szekspira, której przyszło się zmierzyć ze śmiercią dziecka – przeformatowały filmową opowieść. Stały się centrum świata postrzeganego z kobiecej perspektywy. Na wszystkich płaszczyznach – sytuacji, emocji, percepcji, wizualizacji – historie bohaterek są opowiadane przez sposób, w jaki odczuwają one to, co dzieje się wokół.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/753167-mocne-kopniecie-juz-jako-8-latka-polknela-aktorskiego-bakcyla