Mój śp. dziadek Teofil Makowiecki za odmowę podpisania volkslisty wraz z całą rodziną został wysiedlony i umieszczony w tzw. Szmalcówce w Toruniu. Zginął w kolejnym obozie przejściowym w Skierniewicach, zatłuczony na śmierć przez czterech niemieckich strażników na oczach 12-letniego Staszka (mojego ojca). Kolejne 3,5 roku chłopak spędził u niemieckiego bauera, harując od świtu do zmroku jak niewolnik i śpiąc w oborze z krowami. Uciekający przed Armią Czerwoną gospodarze przekazali go Organizacji Todta. Przez trzy miesiące w okolicach Wilhelmshaven Staszek kopał w zmarzniętej ziemi okopy dla Wehrmachtu. Niewykonanie normy (8 m3 ziemi) było karane pozbawieniem dziennej racji żywnościowej. Wyzwolony przez pancerniaków gen. Maczka znalazł się w Maczkowie, miasteczku utworzonym dla polskich sierot…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/752550-pogarda-zatluczony-na-smierc-przez-niemieckich-straznikow