Rachunki za ogrzewanie poszybowały o kilkadziesiąt procent, pompy ciepła, te rzekome cuda ekologii, zamarzają poniżej -20 st., tracąc efektywność i pompując już tylko koszty prądu – nawet o 60 proc.
Tej zimy Polska przypomina gigantyczną lodówkę, w której rząd Donalda Tuska serwuje obywatelom mroźny deser z podwyżek i awarii, a oni dygoczą, licząc straty w portfelach i zdrowiu.
Rachunki za ogrzewanie poszybowały o kilkadziesiąt procent, pompy ciepła, te rzekome cuda ekologii, zamarzają poniżej -20 st., tracąc efektywność i pompując już tylko koszty prądu – nawet o 60 proc. To jak kupno na Alasce kabrioletu Ferrari, który w śniegu zamienia się w sanki, a właściciel, zamiast jeździć – płaci za holowanie.
Sieci ciepłownicze sypią się jak stare meble w opuszczonym domu, awarie w Warszawie,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/752548-brukselskie-lody-dla-polakow-bezradnosc-i-marazm-tuska