W aferze Epsteina najbardziej uderza skala i długotrwałość. Fakt, że globalny sutener był nie tylko tolerowany, lecz także z jego usług korzystali najbogatsi i najbardziej znaczący, odsłania mentalność środowiska. Potwierdza starą, choć wyszydzaną obecnie prawdę. Moralność to kwestia wspólnoty: kiedy zabraknie norm i kodeksów, w ludziach ujawnia się ciemna strona ich natury.
W społeczności, która kwestionuje tradycyjny porządek etyczny, wcześniej czy później większość będzie próbowała zaspokoić nawet perwersyjne pragnienia. Wstrzemięźliwość w tej mierze będzie wyśmiewana jako frajerstwo. Jednostki potrafią się temu przeciwstawić, ale nie one – poza wyjątkowymi przypadkami – wyznaczają postawy zbiorowości.
Zwłaszcza że sprawa rozgrywa się w środowisku tych, którym udało się uzyskać wyjątkowy…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/752539-epstein-czyli-globalizacja-korupcja-staje-sie-chlebem