Histeria klimatyczna jest w odwrocie. Nie może być inaczej, skoro za oknem -10 st. Celsjusza, Rosja i Chiny, zamiast walczyć o klimat, chcą podbijać świat, a w Ameryce rządzi Donald Trump, który święty dotąd „klimatyczny konsensus” ma po prostu gdzieś.
To było jak wybuch bomby atomowej. Odpalił ją – dotąd zielony jak szczypiorek na wiosnę – Bill Gates, publikując notatkę przed szczytem klimatycznym COP30. Ogłosił w niej coś, za co do niedawna wyrzucano z grona ludzi rozsądnych i kulturalnych. Podniósł rękę na świątynię „konsensusu klimatycznego”! I choć odstępstwo od ortodoksji zostało przez niego zakomunikowane w zawoalowany, pełen zastrzeżeń sposób, to wszyscy wiedzieli, co się właśnie stało.
Gates zaznaczył, że „zmiana klimatu to poważna sprawa”, ale dodał, że „udało nam się zrobić…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/752457-planeta-jednak-nie-plonie-rafal-trzaskowski-walczy-z-zima