Po ostatniej serii ataków rakietowo- dronowych na Ukrainę jak zwykle zbadano szczątki wystrzelonych pocisków. Ekipy badawcze zwróciły uwagę na fragmenty rakiet manewrujących Ch-101. Te skrzydlate pociski, odpalane z bombowców Tu-95 MS bądź Tu-160, stanowią nowoczesną wersję pocisku Ch-55, który powstał w latach 90. XX w. jako nosiciel ładunków atomowych. System naprowadzania pocisku trafia z precyzją do kilku metrów. Dokładność uderzenia w cel zapewnia obraz z kamery, który jest porównywany z cyfrową mapą, co pozwala na trafienie w punkt nawet w przypadku zakłócania nawigacji satelitarnej przez systemy walki elektronicznej. Ch-101 jest uzbrojony w głowicę odłamkowo-burzącą lub kasetową o masie ok. 480 kg, ale w ostatnich latach Kacap produkował też odmiany z głowicą 800-kilogramową, kosztem…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751957-ogniem-na-wprost-60-ton-stali-ktore-przyblizaja-do-zwyciestwa