W sklepach często pojawiają artykuły spożywcze o nazwach: „Szynka jak za Gierka”, „Kiełbasa jak za Gierka”. Jak widać, propaganda sukcesu działa do dzisiaj, natomiast jeśli chodzi o szynkę i kiełbasy, to owszem, były powszechnie dostępne, ale w sklepach za „żółtymi firankami”, dla aktywu. Dawno temu, będąc na praktykach studenckich w Zakładach Azotowych w Tarnowie, idąc z kolegą, zauważyliśmy właśnie taki sklep i w zasadzie – nie wiem po co – wstąpiliśmy. Studencka fantazja? Jak gdyby nigdy nic zaczęliśmy wybierać, ale czujne panie z obsługi zapytały: „A macie legitymacje?”. Odpowiedzieliśmy, że tak! „To proszę pokazać!”. Pokazaliśmy studenckie, ale to nie o takie chodziło i zostaliśmy oschle pożegnani, wyproszeni za drzwi. Z tym wychwalaniem czasów Gierka nie ma się więc co rozpędzać.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751954-zima-jak-za-gierka-nikt-nie-protestuje-przeciwko-podwyzkom-cen