W dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrana suma znów była trochę wyższa niż w zeszłym roku i wyniosła ponad 183 mln zł. A więc formalnie znów rekord – z zastrzeżeniem, że ostateczna suma zbiórki będzie znana w marcu. Ale na tym kończą się dobre wiadomości związane z tą liczącą już sobie 34 lata akcją pomocy chorym dzieciom. Bo w tym roku finał WOŚP nie wywołał szerszego poruszenia społecznego, a można nawet powiedzieć, że dało się zauważyć oznaki społecznego chłodu. Np. w Białymstoku, dużym mieście wojewódzkim, w momencie, gdy puszczano „światełko do nieba”, pod sceną spacerowało zaledwie kilka osób. Podobne nagrania napłynęły z innych miast, np. z Kędzierzyna-Koźla. W wielu miejscach, np. w Zbąszynku, w ogóle nie utworzono sztabów WOŚP, powołując się na nikłe zainteresowanie wolontariuszy. Liczne relacje mówią o braku kwestującej młodzieży w miejscach, w których zazwyczaj było głośno od puszek wypełnionych monetami.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751940-ostatni-dzwonek-zaangazowanie-polityczne-wosp