To dobry film gatunkowy – trochę sportowy, trochę sensacyjny. Ogląda się go z zaciekawieniem, mimo dobrze znanych klisz fabularnych. Zaskakuje zakończenie – obawiam się jednak, że prawdziwe.
Opowieść tę wyreżyserował Bartłomiej Ignaciuk, do tej pory autor słabo zauważanych filmów. Kluczem jest tu jednak scenariusz Jana Purzyckiego. To on napisał „Wielkiego Szu” i „Piłkarski poker” – nasuwają się skojarzenia zwłaszcza z tym ostatnim. Rzecz ma się dziać dawno temu, w 1991 r. Czy aż tyle czekał nieżyjący już Purzycki na realizację swojego pomysłu?
Pokazany zostaje nam świat wyścigów konnych na warszawskim Służewcu, a także w innych miastach. Młodemu entuzjaście kochającemu konie udaje się wziąć udział w gonitwie i nawet wygrać. Wchodzi do tego świata jako dżokej, by szybko się dowiedzieć,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751935-wielka-warszawska-konie-i-mafia-wszystko-jest-ustawione