Prawdziwym powodem, dla którego Emmanuel Macron w sojuszu z Donaldem Tuskiem próbuje obalić umowę z Mercosur, szukając wsparcia prawicy, zielonych, a nawet komunistów, jest strach przed rolniczymi protestami i ostateczną utratą głosów wyborczych ludności wiejskiej.
Egzotyczna koalicja lewicowych „klimatystów” i prawicowych „traktorzystów” podjęła jeszcze jedną próbę wywrócenia umowy handlowej, jaką Unia Europejska zawarła z czterema państwami Ameryki Łacińskiej: Argentyną, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem. Aby w pełnej krasie zobaczyć cudaczność tej koalicji, trzeba pamiętać, iż ma ona swego przemożnego patrona, którym jest znienawidzony zarówno przez prawicę, jak i lewicę Emmanuel Macron.
Na pozór nic się tutaj nie składa, bo Macron to przecież europejski wzór liberalnego centrysty,…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751927-berlin-z-rzymem-paryz-z-warszawa-czyli-kto-wygra-bitwe-o-handel
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.