Feta na cześć pruskiego króla Fryderyka II w Kostrzynie wywołała skandal na całą Polskę. Organizatorzy uroczystości próbują tłumaczyć, że miała to być „impreza z przymrużeniem oka” i nie wyrażano intencji czczenia śmiertelnego wroga Rzeczypospolitej. Ale i tak zdarzenie wpisało się w nieustający ciąg doniesień o gloryfikowaniu i eksponowaniu wrogiego Polsce dziedzictwa na Ziemiach Zachodnich.
Podeszliśmy do tego z przymrużeniem oka, na luzie, bez zadęcia
– tak brzmiały wyjaśnienia Ryszarda Skałby, dyrektora Muzeum Twierdzy Kostrzyn, czyli głównego organizatora kontrowersyjnej imprezy.
To on wraz z burmistrzami miasta Kostrzyn i partnerskiej gminy niemieckiej Letschin zapraszał na „uroczystość” ( jak nazwano to na zaproszeniu) przekazania do muzeum płyty upamiętniającej pobyt Fryderyka w Twierdzy Kostrzyn. Chodzi o przedwojenny artefakt, który w latach 90. XX w. został wywieziony do Niemiec przez obywatela tego kraju.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751912-proby-regermanizacji-czyli-fryderyk-ii-w-kostrzynie-skandal