To nie obca cywilizacja zabija pszczoły i niszczy więzi międzyludzkie. Winny jest system, który sami stworzyliśmy, a którego już nikt nie rozumie.
Po wyjściu z kina pokłóciliśmy się. Wszystko przez film, a właściwie jego zakończenie. Upierałam się (i nadal tak twierdzę), że bohaterka filmu wcale nie okazała się kosmitką. Reszta mojej rodziny – na seans wybraliśmy się trzyosobowo – nie chciała się ze mną zgodzić.
Przyznam jednak, że filmu „Bugonia”, czyli najnowszego dzieła greckiego reżysera Yórgosa Lánthimosa – jak i innego jego filmu „Biedne istoty” (2023), który zdobył cztery Oscary – raczej nikt nie uzna za kino familijne.
Strażnicy ula
Gdzieś na amerykańskiej prowincji żyje dwóch kuzynów – starszy Teddy i młodszy Don. Teddy hoduje pszczoły i opiekuje się nie całkiem sprawnym intelektualnie Donem. Niby wiodą proste życie, według określonej rutyny. A jednak z dialogów co rusz wynika, że kuzyni mają za sobą jakieś okropne, nieprzepracowane przeżycia.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751414-to-nie-kosmici-winny-jest-system