Nie ma już ślicznego księcia z fantastycznej Diuny – zastąpił go gotowy na każde zagranie pingpongista i aktor. Tytułowy „Wielki Marty” przyniósł Timothéemu Chalametowi zasłużoną statuetkę Złotego Globu i szansę na Oscara.
Za sobą ma już etap młodego człowieka o subtelnym wyglądzie. Idola nastolatek. Ekranowego Paula Atrydy. Księcia odkrywającego w sobie potężne moce w superprodukcji „Diuna”. Timothée Chalamet właśnie przekroczył gwiazdorską granicę.
Rola w filmie „Wielki Marty” – w którym zagrał gotowego na każdy, nawet nieczysty, ruch sportowca – uczyniła z niego na dojrzałego dramatycznego aktora. Znającego swój fach, świetnie przygotowanego. Z talentem oddanego też szeroko zakrojonej promocji filmu, którego jest współproducentem.
Złoty chłopak
27 grudnia ub.r. skończył 30 lat. 2026 r. rozpoczął jako zdobywca – po pięciu wcześniejszych nominacjach – statuetki Złotego Globu za główną rolę męską.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/751377-mistrzowskie-zagranie-siedem-lat-poswiecil-na-trening-tenisa