A jeśli kontrolę nad tą maszyną przejęła jakaś sztuczna inteligencja, która chce mnie ukarać za moją wielokrotną publiczną krytykę AI?
Styczeń 2026 r. Wstaję wcześnie rano (przynajmniej jak na mnie). Mikrośniadanie. Taksówką jadę gdzieś na praski brzeg Wisły do przychodni. Mam mieć badanie.
Spóźniam się kilka minut z powodu korków, ale na miejscu wszystko jest dobrze zorganizowane. Dostaję numerek i potem będę według niego wywoływany.
Podpisuję różne dokumenty, instrukcje, zgody itd. Wywołują i wstrzykują mi w żyłę materiał radioaktywny. Potem dwa razy mam się położyć na ruchomym stole.
Znów wywołują mój numerek. Miła pani instruuje, bym lewą rękę wyciągnął do tyłu, za głowę, i za coś tam z tyłu chwycił. Na czas badania mam się nie ruszać. Pewnie dlatego głowę mam unieruchomioną między jakimiś klapkami. Niżej część ciała okrywają jakimiś ciężkimi – pewnie ołowianymi – płachtami.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750926-na-celowniku-technologii-a-moze-chce-mnie-tylko-nastraszyc