To nie było odbicie od dna. To był głośny plusk, który tylko potwierdził, jak płytka jest dziś woda w tej formacji.
Miało być odbicie od sondażowego dna i demonstracja sprawczości, a wyszła kompromitacja, którą trudno będzie przykryć kolejnym hasłem o „nowej jakości w polityce”. W Polsce 2050, ugrupowaniu balansującym dziś na granicy błędu statystycznego, druga tura wyborów na lidera partii zamiast nowego impulsu dała pokaz organizacyjnej degrengolady. Chaos, brak przejrzystości i wzajemne oskarżenia stały się jedynym wyraźnym rezultatem całej operacji. W efekcie partia, która współrządzi Polską i od której zależy koalicja rządowa, nie była w stanie przeprowadzić głosowania wśród 800 osób.
Co się właściwie stało? W chwili, w której oddaję ten tekst, wciąż nie jest to jasne. Działacze…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750898-cyfrowa-farsa-w-polsce-2050-to-symbol-stanu-ugrupowania