UE wkroczyła w kolejną, poważną fazę turbulencji. Wydaje się, że niemiecko-francuski alians, który stanowił silnik wspólnoty, definitywnie się popsuł. Wprawdzie i wcześniej zdarzały się napięcia między tymi państwami, ale zyski z porozumienia pozwalały je przezwyciężać. Ten etap wraz z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym, który w dużej mierze na własne życzenie zafundowali sobie europejscy liderzy, odchodzi w przeszłość. Doraźna i beznadziejna walka o utrzymanie swojego materialnego statusu spycha na dalszy plan strategiczne projekty.
Niemcy uznali, że szansą dla eksportu ich samochodów i przemysłu chemicznego jest rynek Ameryki Łacińskiej. Otworzy go dla nich układ handlowy Mercosur, który skazuje spętanych unijnymi regulacjami europejskich rolników na porażkę w konkurencji z producentami…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750896-tusk-bezpanski-tusk-wyraznie-nie-wie-co-ma-robic