W nowym roku Teatr Telewizji wystartował sztuką „Królowa miłości” Sandry Szwarc. Inaczej niż wiele współczesnych dramatów, ona nie poucza – raczej nie dopowiada pewnych kwestii. Jej drugim atutem są kreacje aktorskie, zwłaszcza Anny Dymnej.
Redakcja Teatru Telewizji eksponowała spektakl jako w pełni własny. W ostatnich latach miejsce takich produkcji zaczęły zajmować proste przeniesienia ze scen teatrów, będące więc w istocie dziełem kogoś innego. A tu dostajemy współczesny polski tekst Sandry Szwarc. Młoda reżyserka Monika Czajkowska realizuje go w studiu TVP, biorąc za niego pełną odpowiedzialność artystyczną.
Stara kobieta o imieniu Jadwiga miota się po mieszkaniu – niby zwyczajnym, a jednak wyglądającym niesamowicie (dekoracje niezawodnej Aleksandry Redy). Zdaje się cierpieć na demencję, realne spotkania z Opiekunką i Sąsiadką mieszają się w jej głowie z halucynacjami. Nękają ją dziwne hałasy, a w pokoju pojawia się tajemnicza dziewczyna, z pewnością nierealna.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750891-krolowa-milosci-traktat-o-matce-traktat-o-starosci