To artykuł przygodowy. Tak jak przygodowa może być książka. Albo artykuł akcji, jak film akcji. W nocy z piątku na sobotę, z 2 na 3 stycznia, świat oniemiał, bo czegoś takiego jeszcze nie widział. Od tamtej nocy stupor tylko się pogłębia, bo na jaw wychodzą nowe szczegóły rajdu amerykańskich komandosów na bazę wojskową i wzięcia do niewoli wenezuelskiego dyktatora Nicolása Maduro i jego żony Cilii Flores.
Zacznijmy od sceny, która pod koniec grudnia 2025 r. rozegrała się na plaży nad Oceanem Spokojnym w położonej 2,8 tys. km od Caracas stolicy Peru – Limie. 11 ujaranych liśćmi koki i opitych wywarem z psychodelicznych, zwanych pnączem duszy ziół ayahuasca szamanów odbyło tradycyjny rytuał oczyszczający i przepowiadania przyszłości. Pląsając z portretami wielu przywódców, w tym Trumpa, Maduro, Putina i Xi Jinpinga, wśród zawodzeń, dźwięków piszczałek i muszli, w dymach i piachu zobaczyli, jak prezydent Stanów Zjednoczonych obala dyktatora Wenezueli.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750844-jak-cyborgi-czyli-kulisy-ujecia-maduro