Żona dyktatora Wenezueli Cilia Flores, zwana Pierwszą Wojowniczką kraju Simóna Bolívara, była faktyczną władczynią tego państwa. Jej mąż Nicholás Maduro, z zawodu szofer autobusu ( jak u nas Władek Frasyniuk), to półdebil, który jak małpa w cyrku był wystawiany na pokazy dla gawiedzi. Istnieje uzasadnione podejrzenie graniczące z pewnością, że Flores została zwerbowana przez ruski wywiad, który opłacił jej studia i pomagał w karierze. Pochodziła bowiem ze slumsów i bez pomocy nie mogłaby raczej skończyć płatnego uniwersytetu w Caracas. Nie dziwota, że później jako szefowa parlamentu i pierwsza dama optowała za sprzedażą za bezcen połowy wenezuelskiej ropy Moskwie na zmianę z Pekinem. Dzięki sprytnym politycznym intrygom zrobiła swojego męża ( jego inteligencja jest porównywalna z frasyniukową)…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750253-ogniem-na-wprost-po-wenezueli-pora-na-kube