22 stycznia 1957 r. uprowadzono 15-letniego ucznia Prywatnego Męskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 53 w Warszawie, syna Bolesława Piaseckiego, którego potem zamordowano. Do dziś nie wiadomo, kto stoi za tą zbrodnią. Czy była to wewnętrzna rozgrywka komunistycznego aparatu bezpieczeństwa? Zemsta dawnych przeciwników? A może sygnał dla samego Piaseckiego, że jego „niezależność” ma granice?
W mroźny, styczniowy dzień 22 stycznia 1957 r. uczniowie Prywatnego Męskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 53 opuszczali szkolne mury i rozchodzili się do domów. Wśród nich był 15-letni Bohdan Piasecki. Do domu jednak nie dotarł.
Ok. 13.50 wyszedł ze szkoły wraz z trzema kolegami: Wojciechem Szczęsnym, Januszem Świątkowskim i Ryszardem Karwańskim. Chłopcy szli ul. Naruszewicza w stronę Puławskiej, gdy…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750227-najbardziej-tajemnicza-zbrodnia-prl-bohdan-piasecki